poniedziałek, 1 grudnia 2014

Głupia rozmowa

Wieczór, siedzimy z mężem na łóżku, zmęczeni po całym dniu. Luźna rozmowa, Piotrek gra w grę na telefonie, ja przeglądam zdjęcia na Instagramie. Pokazuję mu projekty kuchni, Piotrek mówi że jak chcę to mogę mieć taką kuchnię, śmiejemy się. A. słucha nas uważnie. Mówi w końcu: "Muszę nakręcić o Was reklamę bo tak głupio rozmawiacie". 

Opłaciło się przez prawie 6 lat mówić dziecku, że reklamy są  zazwyczaj głupie ... ;D


niedziela, 30 listopada 2014

Nowe lokum

Jesteśmy w trakcie wielkiej życiowej operacji pod tytułem - zamiana mieszkania na większe. Jest dużo zachodu, wiele dyskusji, a dzieci słuchają. Efekt jest taki, że A, dziś mówi: "Mamo posłuchaj mojej nowej reklamy! Weź załóż śmierdzące skarpety na nogi. A potem pójdź do banku i .. zapłać pożyczkę z banku tymi śmierdzącymi skarpetami!" - i tu następuje rechot pierworodnego.

A tak w temacie mieszkań to przedstawiam projekt - jak urządzimy nowe lokum wg. A. ;)

I cóż, że ze Szwecji

Tydzień temu byłam w Szwecji, całe 12 godzin na lądzie ale byłam. A. pyta: "Mamo, a zabierzesz mnie kiedyś do tej Francji? Yyyy, tzn. do tej Szwecji?". Mówię, że tak. Kiedyś bym chciała. A. dalej pyta: "A czy tam są hotele?". Potwierdzam, na co A. z miną godną pomysłowego Dobromira, podnosi palec do góry i mówi z uśmiechem: "Już wiem, spędzimy wakacje w Szwecji!!!" ... A teraz proszę o szóstkę w Lotka ;)

sobota, 29 listopada 2014

Dyplomata

A. został zaproszony przez koleżankę z przedszkola na urodziny. Niestety termin ten sam co zajęcia judo. Pytam więc co woli, czy iść na judo czy do Ani. Widać lekkie wahanie na twarzy, po chwili pada wyważona odpowiedź. "Mamo, pójdę na urodziny, wiesz Ani byłoby na pewno bardzo przykro gdybym nie przyszedł" ....

Cenny dżem

F. dziś przy śniadaniu: "Nie może tata dżemu wyjadać, bo dżem to jest cenny. I jest mój". 

I o mnie: "Najlepsza mama buduje super obiad".

wtorek, 4 listopada 2014

Harrison Ford

F. przychodzi do taty i pyta: "Tato, znasz Hana Solo"? Tata na to: "Znam". F. nie bardzo wierzy i pyta raz jeszcze: "Ale Hana Solo, prawdziwego?" Piotrek mówi: "Chodzi Ci o aktora, który go gra? Nazywa się Harrison Ford". F. powtarza: "Farison Ford". Piotrek poprawia: "Harrison Ford". Na to F. łapie się za głowę i mówi: "No to mi się nie mieści w głowie!".

poniedziałek, 27 października 2014

Rozmyślania w kąpieli

Rozmowy w wannie:

1. F. do A.: "A wiesz, że kiedyś grały katarynki? Jak babcie były małe dziewczynki".A. na to: "Wiem..". F. kontynuuje: "Ale one udawały wtedy, że są duże, te babcie".

2. F. do A.: "A wiesz co to jest sympatia? Że kogoś sympatujemy! I nie śmiejemy się. Jak ktoś ma inną skórę, to się nie śmiejemy. Tylko się śmiejemy ze reklam śmiesznych. Wiesz? ". 


czwartek, 23 października 2014

Nie ma chleba?

Tak wczoraj wyszło, że nie zrobiliśmy zakupów i lodówka świeciła pustkami. Powiedziałam chłopakom, że jedzą na kolację ostatni w domu kawałek chleba i masła. Minęła doba. A. już w piżamie i łóżku nagle mówi: "Poproszę kanapki!". Ja zdziwiona raczej porą dnia odpowiadam: "A. naprawdę teraz?". A. rzuca na to konkretnie: "Ale co! Nie ma chleba???".....

Hitler

F. już w łóżku, szykuje się do spania i nagle nie wiadomo dlaczego pyta swoim słodkim głosikiem: "A czy Hitler był kiedyś dzidziusiem?".

wtorek, 21 października 2014

Serce i rozum

Chwila czułości z F. Pytam: "A co Ty kochanie najbardziej lubisz w mamie?"
F. odpowiada śpiewająco: "Serduuuszko!" i po chwili dodaje także śpiewająco "I móżdżekkkkkk!!!!".


Jak pięknie :> Docenia wnętrze ;D

sobota, 13 września 2014

Marchewka

Z kolei F. kocha marchewkę gotowaną. A. jej nie lubi. F. dopytuje przy obiedzie: "Atek, a Ty lubisz jeść marchewkę? Onnnaaa jest taaaka miękka!".

Schab

A. słynie w domu ze swojej wyjątkowej miłości do kotletów schabowych. Jak co sobotę rano idziemy na zakupy na bazarek. Pytam A. jakie mięso mamy kupić na obiad. Na co A. rozmarzony: "Gdybym był schabem to sam bym siebie zjadł" ....   ;)

czwartek, 14 sierpnia 2014

Love



Nie ma takich słów, które mogłyby opisać moją miłość do nich. Uleczyli moje życie, nadali mu sens, codziennie odkrywam na nowo z nimi świat. Dziękuję Wam chłopcy, kocham Was jak stąd do kooooosmoooosuuu!

A, b, c

A. wychodzi z bloku i podśpiewuje pod nosem: "A, b, c, a, b, c, a, b c .." i nagle mówi: "Mamo, zobacz to jak ja się urodziłem pierwszy to jestem litera a., a F. drugi to jest B. Tylko nie ma C."
Pytam: "A. a chciałbyś aby było w domu trzecie dziecko? ".
A. :"Tak, bo wiesz jak F. mógłby się bawić z tym dzieckiem wtedy kiedy ja bym nie chciał żeby mi przeszkadzał, na przykład kiedy będę z Tobą sprzątać". 


.... :) Ja bym tam chciała w domu C ;)  

wtorek, 17 czerwca 2014

Jak będę lekarzem

F. od dłuższego czasu snuje wizję, że zostanie lekarzem. Wczoraj sobie tak opowiada przed snem w łóżku. 
"Jak będę lekarzem to będę leczył i dorosłych i dzieci. I mamę też będę leczył, i A. i tatę. I zbuduje taki duży szpital, taki największy w kosmosie!".

F. też twierdzi, że będzie lekarzem Spidermanem. Będzie mieć kostium pod fartuchem. Jakie to piękne, oni wciąż mogą być kim tylko zechcą :)

piątek, 13 czerwca 2014

Brak faceta

Mówię A. co będziemy robić w weekend. Opowiadam, że pojedziemy spotkać się z ciocią Beatą. 
A. pyta czy to ta ciocia od zielonego naleśnika (takie danie zamówiła moja koleżanka podczas wspólnego z chłopakami spotkania - pamięć A. do dziwnych szczegółów jest niesamowita!). 
Mówię, że to inna ciocia, taka której może nie pamiętać bo dawno jej nie widzieliśmy, a w tym czasie urodziła dziecko. Tłumaczę, że ciocia od naleśnika nie ma w ogóle dzieci. 
A. na to wbija się natychmiast: "Bo nie ma faceta, tak?".

... ;)

Uratowany!

Jesteśmy na zakupach w Galerii. F. woła "siku!". Poszliśmy z F. i A. do toalety, ta dla niepełnosprawnych jest dla naszej trójki i toreb z zakupami zdecydowanie najlepsza ;) . Widzę, że A. też przestępuje z nogi na nogę i nerwowo rozgląda się po pomieszczeniu. 
Mówię: "A. też skorzystaj z ubikacji". 
A. na to niepewnie: "A masz chusteczki? ". 
"Mam" - teraz ja odpowiadam nie pewnie (bo papier toaletowy jest). 
Na co A. radośnie i głośno: "Jestem uratowany!". 
Po chwili dowiedziałam się o co chodzi. A. nie wypatrzyłodajnika z papierem do wytarcia rąk, a suszarek elektrycznych z paniką unika... ;) 
Mój kochany strachulec.

piątek, 6 czerwca 2014

Pizza Czadzik

Zamówiliśmy pizzę. Piotrek otwiera pudełko i mówi "Ale czadzik!". Na co F. wskazując na talerz "Czadzik? Ja chcę pizzę czadzik, o tu, tu mam wolne miejsce!".

sobota, 31 maja 2014

Czary

Kiedyś, jak podły miał humor A. udałam, że wyczarowałam mu samochodzik (który leżał skitrany na takie podłe okazje w szafie). 
Dzisiaj rano A. znalazł ten samochodzik i mówi: "Pamiętasz mamo jak mi go wyczarowałaś?". 
Mówię, że tak. A. idzie do małego pokoju i mówi po chwili do F.: "A dlaczego tak jest, że mama umie czarować?"
F. niewzruszony odpowiada: "Bo mama jest mamą."
A. "Przecież jeśli mama mnie urodziła, to ja też powinienem potrafić czarować?!"

Po chwili A. przychodzi do mnie z wielkimi i pełnymi już łez oczami i mówi cicho "Mamo, ale dlaczego Ty umiesz czarować a ja nie....?"

Pozostało mi tylko odpowiedzieć mu, że rzadko ale czasem dorosłym wychodzą czary, ale dopiero wtedy kiedy zostają rodzicami. A. się rozpromienił, stwierdził na dodatek, że będzie miał dwie córeczki i synka... :)

czwartek, 8 maja 2014

Błotko


F. na majówce najbardziej lubił taplać się w błotku. 
Na pytanie dlaczego, odpowiedział: 
"Lubię błotko, bo jest milusie jak przytulanka 
i wygląda jak serek czekoladowy, kocham je". 

niedziela, 27 kwietnia 2014

Człowiek opona

Nie wiem czy to na fali podziwu dla Spidermana czy nowy bohater kreskówki Gamball, ale przestawiam: Człowiek Opona w wykonaniu A.

Pracuj dobrze

Kiedy żegnam się z A. w przedszkolu rano wołam do niego "A. miłego dnia i baw się dobrze!". 
Na to A. "I tobie też miłego dzionka, i pracuj dobrze!".

Starszy staruszek

W piątek odbierała z przedszkola chłopców babcia M., wyjątkowo tym razem sama bez dziadka J.
F. pyta dlaczego nie ma dziadka. Babcia odpowiada, że dziadek dziś się gorzej czuł i został w domu.
Na to F. "Aha, bo dziadek jest już staruszek"
Odpowiada mu A. "Nie Franek, dziadek nie jest staruszek tylko jest starszy"
F. "Aha, dziadek jest taki starszy staruszek".



czwartek, 24 kwietnia 2014

Ale potem czasy się zmienią

Nazbierało się z kilku ostatnich dni:

1. A. i F. bawią się monster truckami. Dialog brzmi tak: 
F. "Cześć monster trucki, ja was kocham. A wy mnie kochacie?"
A. "Jasne"
F. "Aha, dobra. A pojedziecie ze mną na plażę?"
A. "Ale wiesz, jak ona jest daleko to ja mogę zasnąć jadąc"

2. Rankiem w Lany Poniedziałek A. "Mamo, pobawisz się?"
Ja "Najpierwe muszę się ubrać"
A. "Na lany poniedzialek? Czyli musisz być cała goła!"

3.  A. do F. "Bo jak będę chodził do szkoły to ja będę używać takiego noża prawdziwego, a Ty takiego dla dzieci. Ale potem czasy się zmienią i będziemy używać takich prawdziwych razem"

środa, 23 kwietnia 2014

Plan ucieczki z przedszkola

A. narysował taki oto schemat. "Piękny obrazek" - chwali swojego pierworodnego tata - "Ale co to jest?"
A: "To jest rysunek pod tytułem >>Plan ucieczki z przedszkola<<" - odparła rezolutnie nasza latorośl.


Kiedy zaczęłam dopytywać o co chodzi dodał: "że to plan ucieczki w przypadku kiedy do przedszkola przyjdą agenci"  ......... :>.

sobota, 19 kwietnia 2014

Książe jest tylko jeden

Do tej samej grupy w przedszkolu co F. chodzi też córka mojej koleżanki. Siedzą razem przy jednym stoliku, może stąd F. Pojawia się dosyć często w opowieściach Asi, której mama sprzedaje mi te perełki. Oto jedna z nich:

Asia pewnego dnia wróciła z przedszkola i mówi: Mamo, nie było Franka.
Mama Asi: No to szkoda, ale miałaś się z kim bawić?
Asia: No był Kajetan ale on chciał się bawić samochodami, a ja chciałam się bawić w księżniczki, a on powiedział ze nie może być księżniczką.
Mama Asi: Ale mógł być księciem.
Asia: Nie, księciem może być tylko Franek.

Pozostawiam bez komentarza ..... :D

piątek, 18 kwietnia 2014

Jak chłopiec z Japonii

Chłopcy już mega zmęczeni. Pokłócili się układając klocki, tak że aż obaj się popłakali. Siedzą i oglądają teraz bajkę. A. zaczął się nagle z czegoś śmiać co usłyszał w TV. Szturcha F. ale F. się nie śmieje. 

Na to A. "Mamo, on wygląda jak chłopiec z Japonii."
Ja "Jak to z Japonii????"
A. "No z Japonii, przecież tam nawet jak robią coś śmiesznego to się nie śmieją!"


Zapomniałam, że kilka dni temu A. rozmawiał z tatą o tym dlaczego w Japońskich filmach (oglądali jakiś o samurajach) Japończycy się nie śmieją - sam zwrócił na tą różnicę uwagę!
A w kwestii wyjaśnienia, bo i dla mnie była to nowa wiedza: Dlaczego się nie śmieją? Ponieważ "Śmiech jest wyrazem zażenowania i zestresowania, a nie rozbawienia. Uśmiech w kulturze japońskiej pojawia się bardzo często. Jest on jednak używany do samokontroli, a w szczególnych okolicznościach do ukrycia niezadowolenia."

czwartek, 17 kwietnia 2014

...

Trochę mnie dziś chandra złapała więc wieczorne pogaduchy z F. były specyficzne... Ale potwierdziło się to co wszystkie dzieci chyba myślą o małżeństwie mając kilka lat. Cudne <3

Ja "F. jak dorośniesz będziesz dużym facetem?"
F. "Tak!"
Ja "A będziesz mnie kochał nadal?"
F. "Będę!"
Ja "A kto będzie Twoją żoną?"
F. "Mamusia!"

wtorek, 15 kwietnia 2014

Wyśpiłem się

Jest już późno. A. już chrapie, a F. wciąż się wierci.

Głaszczę go po nóżce i mówię "F. zaśnij już".
Na co F. "Mamo, ale ja się wyśpiłem w dzień...".


poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Poleżeć ...

A. coś złapał, gorzej się czuje, ma trochę temperaturę. 

Od 2 godzin leży i ogląda bajki (tak wiem, bardzo to niepedagogiczne). Skończył się właśnie film. Pytam więc czy nie ma ochoty pobawić się z F. 

Na to A. - "Bo wiesz mama, jak człowiek tak trochę poleży to potem chce jeszcze trochę znowu poleżeć"....

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Zabawkowy Bóg

Uwielbiam weekendowe poranki, kiedy chłopcy budzą się co prawda wcześnie, ale już nie biegną i nie budzą nas, bawią się przez około godzinę w swoim pokoju. A do mnie, na wpół śpiącej docierają czasem ich dialogi. Np. wczorajszy:

F. do A. - "Ty jesteś bogiem Atoś!"
A. - "Nie jestem! Wiesz ja nie widziałem nigdy Boga. On jest w niebie."
F. - "A ja widziałem."
A. - "To ja nie widziałem."
F. - "A ja widziałem, takiego prawdziwego i takiego zabawkowego też."
A. - "Aha..."

I na tym się skończyło. Wrócili do zabawy w Gwiezdne Wojny ;)

niedziela, 30 marca 2014

13 baniek

Dzisiaj kumulacja Lotto osiągnęła już 25 mln PLN. 
Ale we wtorek było jeszcze 'zaledwie' 13 mln do wygrania. Rozmawiamy w domu co by było gdyby to do nas się los uśmiechnął. 

Mówię "A. chciałbyś żebyśmy wygrali 13 baniek!!!?" 
A. na to "Nieeee". 
Zdziwieni oboje z Piotrkiem pytamy "Czemu nieee?!". 
Na to rezolutnie A. "No bo jak wygramy to mi je będziecie stawiać na plecach ....". 



Reklama # 1

Małe Wrzoski lubią reklamy. Tak, owszem - powtarzają po nas "reklamy są głupie", ale i tak je lubią. Słychać to kiedy intonują głosem znanym z reklam swoje kwestie. 

Dziś rano A. moduluje głos i mówi: 

"TAAAKA reklama! Super restauracja. Można zjeść co tylko się chce! Nawet HERBATĘ!"