Uwielbiam weekendowe poranki, kiedy chłopcy budzą się co prawda wcześnie, ale już nie biegną i nie budzą nas, bawią się przez około godzinę w swoim pokoju. A do mnie, na wpół śpiącej docierają czasem ich dialogi. Np. wczorajszy:
F. do A. - "Ty jesteś bogiem Atoś!"
A. - "Nie jestem! Wiesz ja nie widziałem nigdy Boga. On jest w niebie."
F. - "A ja widziałem."
A. - "To ja nie widziałem."
F. - "A ja widziałem, takiego prawdziwego i takiego zabawkowego też."
A. - "Aha..."
I na tym się skończyło. Wrócili do zabawy w Gwiezdne Wojny ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz