Tak wczoraj wyszło, że nie zrobiliśmy zakupów i lodówka świeciła pustkami. Powiedziałam chłopakom, że jedzą na kolację ostatni w domu kawałek chleba i masła. Minęła doba. A. już w piżamie i łóżku nagle mówi: "Poproszę kanapki!". Ja zdziwiona raczej porą dnia odpowiadam: "A. naprawdę teraz?". A. rzuca na to konkretnie: "Ale co! Nie ma chleba???".....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz