wtorek, 17 czerwca 2014

Jak będę lekarzem

F. od dłuższego czasu snuje wizję, że zostanie lekarzem. Wczoraj sobie tak opowiada przed snem w łóżku. 
"Jak będę lekarzem to będę leczył i dorosłych i dzieci. I mamę też będę leczył, i A. i tatę. I zbuduje taki duży szpital, taki największy w kosmosie!".

F. też twierdzi, że będzie lekarzem Spidermanem. Będzie mieć kostium pod fartuchem. Jakie to piękne, oni wciąż mogą być kim tylko zechcą :)

piątek, 13 czerwca 2014

Brak faceta

Mówię A. co będziemy robić w weekend. Opowiadam, że pojedziemy spotkać się z ciocią Beatą. 
A. pyta czy to ta ciocia od zielonego naleśnika (takie danie zamówiła moja koleżanka podczas wspólnego z chłopakami spotkania - pamięć A. do dziwnych szczegółów jest niesamowita!). 
Mówię, że to inna ciocia, taka której może nie pamiętać bo dawno jej nie widzieliśmy, a w tym czasie urodziła dziecko. Tłumaczę, że ciocia od naleśnika nie ma w ogóle dzieci. 
A. na to wbija się natychmiast: "Bo nie ma faceta, tak?".

... ;)

Uratowany!

Jesteśmy na zakupach w Galerii. F. woła "siku!". Poszliśmy z F. i A. do toalety, ta dla niepełnosprawnych jest dla naszej trójki i toreb z zakupami zdecydowanie najlepsza ;) . Widzę, że A. też przestępuje z nogi na nogę i nerwowo rozgląda się po pomieszczeniu. 
Mówię: "A. też skorzystaj z ubikacji". 
A. na to niepewnie: "A masz chusteczki? ". 
"Mam" - teraz ja odpowiadam nie pewnie (bo papier toaletowy jest). 
Na co A. radośnie i głośno: "Jestem uratowany!". 
Po chwili dowiedziałam się o co chodzi. A. nie wypatrzyłodajnika z papierem do wytarcia rąk, a suszarek elektrycznych z paniką unika... ;) 
Mój kochany strachulec.

piątek, 6 czerwca 2014

Pizza Czadzik

Zamówiliśmy pizzę. Piotrek otwiera pudełko i mówi "Ale czadzik!". Na co F. wskazując na talerz "Czadzik? Ja chcę pizzę czadzik, o tu, tu mam wolne miejsce!".