A. tylko przystawił głowę do poduszki i od razu zasnął. Natomiast F. zaczyna nawijkę.
"Mamo, a Ty jesteś taka mądra. Ja bym chciał żebyś mnie uczyła różnych rzeczy, takich o gotowaniu i o ciele człowieka i innych. Bo wiesz jak wolę jak Ty mnie uczysz niż jak mnie uczą w przedszkolu. Bo wiesz jak tak nie za bardzo jestem zainteresowany przedszkolem. I wiesz ja się przestanę zgłaszać w przedszkolu, no bo wiesz mnie to przedszkole tak nie interesuje za bardzo"...
Tu nastąpiła trudna rozmowa o tym, że jednak musi chodzidzić do przeszkola. A na koniec F.: "Ty mamo jesteś wspaniała ze wszystkich, bo ty mnie tak rozumiesz jak ja mówię o tym przedszkolu".
I jak tu nie czuć się wspaniale?
Potrafi kombinować ;)