O tym z czego robi się żelki już gadaliśmy kilka miesięcy temu. Nie zmieniło to uwielbienia do żelek moich synów. Kupiłam im żelki w kształcie angry birdsów. F. je żelka w kształcie świnki i nagle błyszczy swym spostrzeżeniem: "ej! Przecież to jest świnia wykształcona na żelce z świni!". Tadam!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz